Dzisiaj znów czerwono
Lacuna confidential file #802; Mind map location(s): Silicon ValleyMemory mapped on: 24 July 2008, 12:34 pm
Patient: Spotless
Gdy przyjechałem tutaj do Kalifornii, pomyślałem sobie, że być w Dolinie Krzemowej i nie wziąć udziału w całej tej zabawie w kolejny “dot com bubble” — byłoby błędem. Zarządzanie akcjami sprowadza się obecnie do kilku klinięć, więc każdy może to zrobić. Nie trzeba iść do brokera, odpowiadać na trudne pytania.
Jest w tym pewien haczyk — operowanie akcjami online sprawia wrażenie, że nie operuje się prawdziwą gotówką, lecz wirtualną. Co oczywiście nie jest prawdą — kupując akcje muszę przelać własne pieniądze z własnego konta. Ale brak tego uczucia fizycznego wydawania gotówki znacząco przyćmiewa zdrowy rozsądek.
Niestety, wybrałem bardzo kiepski moment, na inwestowanie na giełdzie. Główny indeks spadł od zeszłego roku o prawie 15% — kupując wtedy właściwie nie było na czym zarobić. Owszem, krótkoterminowo pobawiłem się z pozytywnym skutkiem kupując i sprzedając VMWare i DISneya, ale na pozostałych akcjach, które nadal trzymam — straciłem dużo, dużo więcej.
Jest w tym chyba też trochę hazardu. Podobnie jak w grach hazardowych: odejście od stolika gwarantuje zaakceptowanie strat. Pozostanie w grze daje szansę na odbicie się, ale jest też ryzyko, że się straci jeszcze więcej.
Obserwując moich znajomych widzę, że gra na giełdzie jest w pewnym sensie odzwierciedleniem tutejszego trybu życia. Praktycznie każda firma daje swoim pracownikom premie w postaci akcji, więc chociażby to prowokuje do zadania sobie podstawowego pytania: sprzedać teraz, czy później?
Podobnie, firmy udzielają zniżki na swoje akcje pracownikom. I w zasadzie wejście na giełdę z akcjami jednej firmy (pracodawcy) oznacza wejście “na całość” — gdyż podstawowa zasada nakazuje dywersyfikację środków. I trzeba kupić kolejne akcje. I tak dalej… Dodatkowo, system zarządzania swoim funduszem emerytalnym również prowokuje do poznawania zasad inwestowania. I w krótkim czasie cały system finansów osobistych kręci się wokół tego, czy w dniu dzisiejszym jest “zielono”, czy - jak ostantio - “czerwono”.
Zobaczymy na jak długo wystarczy mi nerwów. W końcu giełda musi się wreszcie odbić, prawda?
Prawda???!!! :-)







