Bang bang
Lacuna confidential file #171 @ 30 September 2005, 11:11 pmPatient: Spotless
Włączam mp3 (”Whispering wind” Mobiego), efekt jest niesamowity. W dłoni mały Pilsner, stęskniłem się za lagerem. Nie przypuszczałem, że aż tak się stęskniłem za różnymi rzeczami. Dzisiejsza wizyta w pracy była bardzo nostalgiczna. Sam widok budynku wywołał ciarki, a pokój, kuchnia i wspólna kawa — sprawiły, że poczułem się jak u siebie. Dziwnie.Ech, tyle myśli mam w głowie, wystarczyłoby na wiele notek i pewnie ze dwa shorty. Wszystko się dzieje za szybko i za krótko. Za mało czasu. Wczoraj jeszcze jechałem taksówką po ciemnym, pustym Dublinie, a dzisiaj zaliczyłem już kilkadziesiąt kilometrów moją ex-Księżniczką po Wrocławiu.
Zauważam tyle różnic, przede wszystkim w rzeczach mi bliskich. Ciężko to ogarnąć. Już łatwiej zrobić tak jak zrobiłem miesiąc temu: wziąć i wyjechać. Prawie z niczym.
Chaos. Ta notka idealnia pasuje do wymyślonej przeze mnie kategorii. Mógłbym tak klepać bez składu długo, ale mop i ścierka czekają na przygotowanie mieszkania dla nowych lokatorów.
Czuję już, że zrobiłem to co chciałem zrobić: wskoczyłem do innego pociągu. Nie da się po prostu, bez konsekwencji — wrócić. Jaka będzie następna stacja, zobaczymy.