Wiosenny słowotok
Lacuna confidential file #316 @ 3 April 2006, 11:55 amPatient: Spotless
Marzec za nami, ten kwartał minął bardzo szybko. Jeszcze mam w pamięci ostatnie Święta Bożego Narodzenia, a tu już Wielkanoc przed nosem. To był intensywny kwartał, kolejny z serii “przełomowych”, ale już dawno tak pozytywnego nie miałem. W stopce tego bloga przewija się czasem na samym dole “cudów nie ma” no i faktycznie nie ma — bo to co teraz mamy nie przyszło łatwo, przyszło właściwie w trakcie największej rezygnacji, zatracenia, zagubienia. Kto widział ten wie. I tylko sąd jakoś się pospieszył, po odroczeniu lutowej rozprawy termin drugiej już za 10 dni. Sorry, nie tym razem.
W pracy stuknęło mi już 5 miesięcy. Też szalenie szybko. Pierwotny lęk przed tym “czy dam radę?” minął, pojawił się natomiast inny: czy znowu za to “dawanie rady” nie będę płacił zbyt wysokiej ceny. Jakby ktokolwiek widział, że przeginam, kopnijcie mnie solidnie i przypomnijcie o priorytetach, o które tak walczyłem.
Z filmów: “Walk the Line” polecam lubiącym muzykę z historią trudnej miłości w tle, to naprawdę udany film, łatwo można było go spieprzyć. “Inside man” to taki “Ocean’s Eleven” w wydaniu Spike Lee. Na luźny dzień i dystans, kilka irytujących wątków w filmie i nic zaskakującego. Zapominam też ciągle zareklamować rewelacyjny irlandzki film “Breakfast on Pluto“. Ciężko go streścić albo opisać: po prostu niesamowita dawka emocji, ja sobie go zaszufladkowałem jako “irlandzką Amelię”.
Wszyscy stęsknili się za wiosną, tutaj są cztery pory roku w ciągu jednego dnia ale nie psuje to humorów, to nie jest naród marudów i takie nastawienie się udziela. Przed nami tydzień w Polsce, w dalszej perspektywie plany pierwszego większego od lat wspólnego urlopu naprawdę razem, czas mija. Mimo nerwowych momentów to co było nauczyło nas kilku ważnych spraw i staramy się po takim “rozjechaniu się” szybko wracać na wspólną ścieżkę przypominając sobie po co tu razem jesteśmy. Brzmi prosto i banalnie, ale to nie jest takie oczywiste.
Na koniec takie miłe coś: http://tiny.pl/mvvf

April 3rd, 20062:21 pm at
:-)
April 3rd, 20064:03 pm at
Hmm, co było pod tym linkiem?
April 3rd, 20066:40 pm at
Musi, że jakiś filmik :)…
April 3rd, 20068:17 pm at
Niestety, filmik zostal usuniety. Moze jeszcze gdzies go znajde. Trudno.
April 3rd, 20068:57 pm at
milego urlopu, ja w czwartek jade do kraju, a i bede we wroclawiu maki kupowal niedlugo…pozdrawiam…
fi