Ympreza firmowa
Lacuna confidential file #53 @ 21 November 2004, 1:41 amPatient: Spotless
Była sobie przed chwilą (właściwie to jeszcze jest) impreza firmowa. Fajna sprawa takie coś, bo prania móżgu w tym niewiele, a picie i jedzenie dobre podają i to “za darmo”.
“Za darmo” ma cudzysłowy, gdyż wiadomo, że za darmo to nie jest. Gdyby firma zapłaciła należne za nadgodziny i siedzenie po nocach dla dobra sukcesu, z tych pieniędzy jadłbym i pił lepsze rzeczy przez miesiąc, a nie przez jeden wieczór.
Ale nie ma co się żalić. Lepsze to niż nic, a spotkać się i pobawić z sympatycznymi ludźmi - zawsze miło i pretekst ważny nie jest, ain’t that right?