Rynek wtórny
Lacuna confidential file #579 @ 6 December 2006, 5:46 pmPatient: Kid A
Ech, nie mam na nic czasu. Ale ta pioseneczka na uszach zrobiła na mnie duże wrażenie. Więc teraz… po godzinach. Przedstawiam:

Kochani
Chciałbym zaśpiewać piosenkę o Amerykańskim Śnie
O mnie
O Was
O tym jak nasze serca biją w klatkach naszych piersi,
o tym wyjątkowym uczuciu, którego doznaje nasz sercowy mięsień,
a może poniżej tego mięśnia,
w rejonie podmięśniowym,
może w wątrobie,
może w nerkach,
a może wręcz w jelicie,
nie wiemy…
Jestem zwykłym Jasiem,
mam zwyczajną pracę,
jestem przeciętnym białym
podmiejskim leniem.
Lubię futbol i porno i książki o wojnie
Mam przeciętny dom,
z drewnianą podłogą.
Mam żonę i pracę
i dzieci i furę
i nogi na stole
i kubańskie cygaro.
Lecz czasem to wszystko nie starcza
by zaspokoić faceta takiego jak ja.
O nie, nie tak, a-a,
Nie, muszę wyjść i zabawić się
czyimś kosztem.
O tak, tak, tak, yeah yeah yeah.
Jadę bardzo bardzo wolno, lewym pasem autostrady,
a ludzie w sznurze za mną,
doznają apopleksji.
Jestem dupkiem
(on jest dupkiem, co za dupek)
Jestem dupkiem
(on jest dupkiem, taki dupek)
W publicznej toalecie,
zawsze szczam na siedzenie.
A w lecie wciąż powtarzam,
“Strasznie dziś gorąco?”.
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, co za dupek)
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, taki dupek)
Czasem parkuję w miejscach dla inwalidów,
a ludzie uprawnieni robią
niedorozwinięte miny.
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, co za dupek)
Jestem dupkiem!
(jest naprawdę pieprzonym dupkiem)
Może nie powinienem śpiewać tego tu,
zrzędząc i bredząc i ciągnąc to wciąż.
Może mają rację gdy mi mówią że się mylę…
NIEEEEEEEEE!
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, co za dupek)
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, taki dupek)
I wiecie co zrobię?
Kupię sobie kabrioleta Cadilac El Dorado rocznik 1967
Świecący różowy!
Felgi z wielorybiej skóry
Skórzana tapicerka w krowie łaty
i focze oczka zamiast reflektorów.
TAK!
I będę nim jeździł tam i z powrotem.
180 na godzinę.
Paląc osiemdziesiąt na sto.
Zażerając się McRoyalem z serem w starych nierozkładających się styropianowych pudełkach.
A gdy skończę wcinać te tłuste burgery,
to wytrę se pysk amerykańską flagą.
I wypieprzę styropian prosto przez okno.
I nikt mi k**wa nic nie będzie mógł zrobić.
Wiecie dlaczego?
Bo my mamy bomby. Dlatego.
Dwa słowa: Broń je*ana jądrowa.
okej?
Rosja, Niemcy, Rumunia,
mogą mieć ile demokracji tylko chcą,
mogą sobie zrobić wielki demokratyczny festyn
na samym środku Placu Tienanmen,
i nie zrobi to ni ch*ja różnicy,
bo my mamy bomby.
okej?
John Wayne nie umarł,
zamrozili go.
I jak tylko znajdą lek na raka, to odtajemy “Księcia”
I myślę że będzie porządnie podkur*iony.
Dlaczego?
A braliście kiedyś zimny prysznic?
To pomnóżcie sobie to przez 15 milionów,
tak wkurzony będzie Duke.
Wezmę Duke’a.
Johna Cassavetesa
i Lee Marvina
i Sama Peckinpaha
i skrzynkę whiskey
i pojedziemy do Teksasu
i…
(Hej! Hej! z Ciebie to naprawdę kawał fiuta!)
Stul mordę i śpiewaj, koleś?
Myślałem, że to ja jestem dupkiem,
ale to on,
co za dupek…
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, co za dupek)
Jestem dupkiem!
(on jest dupkiem, taki dupek)
Jestem dupkiem,
i jestem z tego dumny…
December 11th, 200612:04 am at
Przygotowujesz sie do samoamerykanizacji? ;)