gwobuw wobble?
Lacuna confidential file #680 @ 30 May 2007, 8:37 amPatient: Kid A
Ciekawa animacja. Choć na końcu robi się groźnie. Fluktuacje lokalnej średniej pięcioletniej temperatury wobec lokalnej średniej studwudziestosześcioletniej (1880-2006).
Więcej rzetelnych informacji na temat zmiany klimatu tutaj.
Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, to tu jest petycja (podpisałem).
Ten wpis jest bezpośrednią reakcją na ostatnią publikację (raz.txt) szanowanego skądinąd autora, którą to wyczaił Świadek Maciek (PhD).

May 31st, 20074:07 pm at
czyli że w latach 30tych było tak jak teraz
June 2nd, 20079:09 pm at
tak? Ja jestem uprzedzony więc nie mogę się obiektywnie wypowiadać. Ale spytaj proszę kilku osób które nie widziały tej animacji żeby spojrzały na ten rysunek.
http://www.spotlessmind.info/wp-content/uploads/2007/06/gw.JPG
Czy obrazki w lewej kolumnie różnią się od tych w prawej? To jest pierwszy test statystyczny - czy są różne. Jeśli są różne to który jest bardziej czerwony?
To są zrzuty ekranu w dwóch kolumnach. W obu przypadkach w latach: X, X+6,X+12
w jednym są to lata 1994,2000,2006
w drugim chyba 33,39,45.
Wierzę że próba na 10 osobach wskaże w przypadku co najmniej ośmiu tę samą kolumnę.
Pozdrawiam gorąco.
June 3rd, 20079:14 pm at
to mogą być drobne odchyłki. Może też być tak, że to cykl, który się powtarza. Pewnie słyszałeś o małych optimach klimatycznych, takich jak nppod koniec I tysiącelcia? http://www.wiw.pl/biologia/ekologia/ZiemiaZycie/Esej.asp?base=r&cp=2&ce=3
http://www.niezapominajka.pl/Eko-ciekawostki-zima.htm tu jeszcze ciekawiej
Itd itp. Jeśli śledzisz sprawę zmian klimatycznych z pewnością zauważysz, że naukowcy od klimatu nie są zgodni ani co do tego, czy klimat rzeczywiście nieodwracalnie się zmienia (zresztą co to znaczy nieodwracalnie? w skali wieku planety?), ani - jeśli zmiany są poważne i nie cykliczne, to jaka jest przyczyna. Jeśli w ogóle tak jest, to z tego z zgrokowałem odpowiedzialnyjest przemysł (konkurencją są hodowla bydła i aktywność wulkanów). Na marginesie, zbieranie i segregacja śmieci w ogólnym bilansie energetycznym jeszcze się do zwiększenia zużycia energii przyczynia.
Ale co ja tam gadam. Zawsze istnieje ryzyko, że gadając tak urażę czyjeś uczucia religijne, np dotyczące ochrony środowiska :-) jeśli tak jest, to przepraszam.
Natomiast chcę jeszcze podkreślić, że poza religijnym odchyłem, roch zielonych przyczynił się do powstania korzystnych dla konsumentów trendów w konstruowaniu różnych urządzeń - zużywają mniej energii i są tańsze w eksploatacji :-)
June 4th, 200711:19 am at
:)
Nie będę się wdawał w dyskusję bo musiałbym się porządnie przygotować a nie mam na to czasu. Pozwolę sobie tylko stwierdzić że “naukowcy nie są zgodni” prawie zawsze, nie tylko w sprawie globalnego ocieplenia. Oraz że naukowcy wspierający zaprzeczanie związku między ludzką aktywnością a zmianą klimatu mogą liczyć na kasę od przemysłu paliwowego :).
http://environment.guardian.co.uk/climatechange/story/0,,2004397,00.html
Polecam ponownie ten link - http://environment.newscientist.com/channel/earth/dn11462 - na pewno bardziej niż ja kompetentny. I kontemplację “zakładu Pascala” w sprawie globalnego ocieplenia.
I wykres równowagi dwutlenku węgla.
http://environment.newscientist.com/data/images/ns/cms/dn11638/dn11638-4_738.jpg
Czasami zdaje mi się że zwolennicy klimatycznego “laissez-faire” argumentują jakby byli planetą a nie ludźmi. Przecież nie chodzi o to czy Ziemia to przetrwa, tylko czy ludzkość :).
June 4th, 20077:27 pm at
z obawą przystępuję do dyskusji z osobą o przekonaniach religijnych :-)
ale zapytam tylko, czy czytałeś to pod drugim linkiem. Dokładnie to:
W ramach zajęć na studiach i późniejszego “dokształcania się” przedstawiano nam wyniki badań paleoklimatycznych i analiz pyłkowych, szczególnie w ostatnim okresie historii naszej planety, z których jednoznacznie wynikały spore wahnięcia klimatu na półkuli północnej. Ustąpienie lądolodu ze Skandynawii zmusiło, prawdopodobnie, mieszkańców zielonej dotychczas Sahary do osiedlenia się w dolinie Nilu - skończyły się pluwiały na Saharze. A patrząc na historię najnowszą pragnąłbym zwrócić Pańską uwagę na tzw. “małe optimum klimatyczne”, które miało miejsce na przełomie I i II tysiąclecia n.e. To wtedy średnia temperatura była na tyle wysoka, że możliwa była uprawa zbóż na Grenlandii, co z kolei spowodowało osiedlenie się tam Wikingów. Z zapisków historycznych wynika, że w niektórych regionach Europy plony zbóż zbierano dwa razy do roku. Po tym okresie, gdzieś od XV w. rozpoczął się okres znacznego ochłodzenia, tzw. “mała epoka lodowcowa”, podczas której zamarzał prawie cały Bałtyk i można było saniami dotrzeć na Bornholm, a nawet do Szwecji, a na lodzie stawiano karczmy, aby było gdzie się ogrzać.
Przedstawiam Panu te fakty aby próbować udowodnić tezę, iż obecne wahnięcia klimatyczne w naszym kraju i w ogóle na naszej planecie mieszczą się, jak na razie, w pewnej ogólnej normie geologicznej, nawet krótkookresowej, oraz paleoklimatycznej. Bardzo mi się w swoim czasie spodobało stwierdzenie prof. Olliera z Australii, że geolodzy na półkuli północnej mają “oczy zasypane osadami lodowcowymi”. Trawestując to powiedzenie gotów jestem twierdzić, że my wszyscy mamy “oczy przesłonięte długością życia osobniczego człowieka” i zapominamy o geologicznej skali czasu. A nawet nie geologicznej - popatrzmy na otaczający nas świat “oczami” araukarii liczącej sobie 5000 lat, dębu mającego 700-800 lat lub 400-letniej lipy. Prawda, że będzie on wyglądał inaczej? Nie popełniajmy błędu XIX-wiecznych uczonych, którzy twierdzili, że już wszystko odkryto, i nie mówmy, że znamy odpowiedź na pytania związane z klimatem. Nobel temu, kto stworzy jednolity funkcjonujący i funkcjonalny matematyczny model naszej planety - litosfery, hydrosfery i atmosfery z uwzględnieniem oddziaływania czynników związanych z wnętrzem naszej matki Ziemi oraz z Wszechświatem. A więc schowajmy do szuflady efekt cieplarniany i mówmy o wahnięciach klimatu mieszczących się w pewnej długookresowej normie. Nie znaczy to, że nie widzę zagrożeń spowodowanych emisją do atmosfery przez przemysł i samych ludzi gazów cieplarnianych. Ale ich roczna emisja nie dorównuje solidnej erupcji wulkanu, np. Krakatau lub Santorini. Dobrze jest stosować “brzytwę Okhama”.
Ergo - nie da się wykluczyć wpływu cywilizacji na klimat, ale z drugiej strony szczególnie należy zachować zimną krew. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na to co pisałem o recyklingu. Recykling pojawił się jako skutek działania zielonych i z pozoru wydaje się słuszny i zbawienny, dobry i zbawienny. Ale jak się podliczy - kasę, a szczególnie wydatki energetyczne (i weźmie pod uwagę ich źródła) to wyjdzie że recyklingiem jeszcze bardziej dopieprzamy klimatowi. W sumie lepiej było by wymusić zmianę sposobu wytwarzania rzeczy które teraz recyklingujemy. Ale skąd ten wręcz terror wprowadzania recyklingu? To skutek działania zoelonego lobby. I teraz wet za wet. Kto korzysta na recyklingu? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że to zaj.. ście dochodowy przemysł. W rezlultacie wychodzi na to że zieloni oraz naukowcy krzyczący o ociepleniu mogą liczyć na wsparcie przemysłu przerobu śmieci :-)
Ergo - cool down. Ale z głową.
Pozdrawiam serdecznie.
June 4th, 20078:16 pm at
Cholera. Też się wpakowałem. Odpisuję tylko ze względu na objętość Twojego wpisu. Nie wiem skąd ten wrzut o religijności. Czuje się na tyle kompetentny by rozumieć ale nie by wykładać. Myślę że też jesteś w stanie odróżnić wiedzę piątkowego studenta od wykładającego profesora. Ja jestem (czwórkowym) studentem.
1. Wulkany.
(a) Emisje wulkaniczne CO2 są dużo słabsze niż emisję ludzkie:
Emisje CO2 aktywnych wulkanów stanowią mniej niż 1% tego co emituje człowiek. Gdyby było inaczej wykresy CO2 z ostanich stu lat byłyby dużo bardziej poszarpane. A nie są.
(b) Wulkany oprócz CO2 wytwarzają sporo “zawiesiny” która powoduje globalne schłodzenie.
Proszę byś wziął na serio fakt że już drugi raz okazało się że Twoje stwierdzenia są sprzeczne z faktami (pierwszy to o równości 30 ych i teraźniejszych lat). Sprawdzaj swoje źródła!
2. Wikingowie
(a) nie wiadomo czy tam gdzie byli wikingowie to naprawdę była Grenlandia
(b) nawet jeśli tak to jak sam zaobserwowałeś na symulacji możliwe że ze względu na inne trasy oceanicznych prądów ciepłej i zimnej wody grenlandia była zielona. Nie oznacza to że wszędzie na świecie było cieplej
3. Recykling.
Zgadza się że recykling jest kosztowny i wymaga sporo energii. Nie wiem czy nie jest jednak korzystny w stosunku do alternatywy: palenia śmieci - z punktu widzenia czystości powietrza i emisji gazów cieplarnianych. Niezależnie od tego nie jest to argument przeciwko wpływowi człowieka na globalne ocieplenie a tylko przeciwko ludzkiej głupocie :). Równie dobrze ja mogę argumentować że paranoja freonowa zielonych zwiazana z dziurą ozonową dała nam “przy okazji” zakaz emisji niezwykle cieplarnianych CFC do atmosfery.
4. Co do takich szczegółów jak migracje ludów 10 tysięcy lat temu nie znam się.
5. Badanie temperatur w przeszłości jest bardzo trudne metodologicznie ale badanie stężenia CO2 nie (lód biegunowy). Wszystkie badania pokazują że obecne stężenie CO2 jest “bezprecedensowe” w skali kilkuset tysięcy lat a ze względu na około stuletni czas cyrkulacji CO2 w atmosferze i bardzo powolne redukcji emisji przewidywane jest stężenie CO2 na poziomie absolutnie bezprecedensowym w dużo dłuższej skali. I zobacz że tu mamy 100 lat a maksimum na poziomie miliona.
6. Co do sań na Bałtyku to proszę zwrócić uprzejmie uwagę na różnice między lokalnym a globalnym ociepleniem. Nie jestem ekspertem od historii ale założyłbym się że szperając niedługo można spokojnie znaleźć kontrprzykłady. Czyli że tam gdzie teraz jest ciepło było zimno.
7. Argument o modelu t.zw. grand unified theory nie pasuje nawet do fizyki (słynna niekompatybyliność kwantów i grawitacji albo modelu standardowego vs. bozon Higgsa czy kontrowersje z asymetrią w rozkładzie materii i antymaterii), a jakoś się fizyków nie czepiamy.
8. Z tego co wiem w tej chwili obecne modele (ostatni rozwodniony pod potrzeby polityków raport IPCC) twierdzą że na 90% człowiek jest odpowiedzialny za globalne ocieplenie.
Pozdrawiam serdecznie
June 5th, 200712:27 pm at
Pomijając sprawę Wikingów na Grenlandii i w Ameryce, na co są dowody w postaci stanowisk archeologicznych, cała reszta to gdybanie. Sprawdzam swoje źródła na tyle na ile to możliwe, i nie są gorsze od Twoich.
Gdybanie - bo nie wiemy naprawdę do końca jak działa atmosfera. Jakiś czas temu wiązano duże nadzieje z teorią chaosu i fraktalami, ale póki co cisza. To oznacza że w sumie nie wiadomo co się wydarzy ani kto/co będzie za to ospowiedizalny. Na razie są tylko dowody, że działania pozornie korzystne dla środowiska bywają dla niego szkodliwe, jak recykling (lepiej jest składować śmieci, zanim nie znajdziemy dobrego sposobu na ich zagospodarowanie, a jeszcze lepiej mniej ich produkować).
Dlatego nieufnie pochodzę do wszelkiego rodzaju petycji, bo najczęściej oparte są bardziej na przekonaniach a nie faktach. Najczęściej nie znaczy zawsze.
Los środowiska, w którym przecież żyję leży mi na sercu. Nie lubię tylko, kiedy ktoś próbuje mnie nawracać, zamiast dyskutować. Miałem kiedyś nieprzyjemność z obrońcami Rospudy pod wodzą p. Wajraka, aż kiedy się dobrze przyjrzałem tamtemu ruchowi wyszło mi że spełnia wszelkie definicje sekty. Stąd to nawiązanie do wiary. Jeśli się pomyliłem to przepraszam.
Pozdrawiam ponownie i kończę temat, bo przecież nie wymyślimy tu sposobu uratowania świata :-). Bo w to że działalność człowieka wpływa na przyrodę i ludzi negatywnie nie wątpię.
June 5th, 20071:24 pm at
Kid, tu jest ciekawie http://wiadomosci.onet.pl/1415847,242,1,kioskart.html tylko przeczytaj do końca