Wellcome in Poland
Lacuna confidential file #699 @ 29 June 2007, 7:28 pmPatient: Kid A
9:00
Pralnia Chemiczna
ul. Kolejowa, Wrocław
Kid A: Dzień dobry. Chciałem oddać garnitur i koszule do prania.
Pani 1: Dobrze.
K: Wiem, że dowozicie też uprane rzeczy do domu klienta.
P1: Halinko, chłopaki dowożą ubranie klientowi?
P2: No. Powyżej dwudziestu… trzydziestu złotych dowożą.
K: Super to ja poproszę.
P1: kwota (>30) zł. Płatne z góry
K: Prosżę.
P1: Dziękuję.
Do następnego klienta:
P1: Słucham.
K: No… a na jaki adres dowieziecie?
P1: Aha, to niech Pan napisze.
K: I będzie dzisiaj wieczorem albo jutro rano?
P1: Ho ho ho. Nieeeee. Najwcześniej w poniedziałek!
K: A. To nie. To ja odbiorę sam dzisiaj wieczorem.
P1: Ale będzie dopiero w poniedziałek gotowe.
K wychodzi przed pralnię. Wraca.
K: Na szybie jest napisane: „Usługa w 90 minut”.
P1: To jest stary napis.
K: Ale ja dzwoniłem wczoraj i wszystko dogadałem.
P1: No jeśli tak Panu koleżanka powiedziała to sama będzie prać.
K obawiający się jakiejś chryi:
K: Proszę Pani. Jutro idę na ślub. Jak nie będę miał garnituru to jestem udupiony!
P1: Dobrze. To niech Pan dzisiaj wieczorem przyjedzie.
“PRALINKA : W tym kraju trzeba się nagadać do utraty tchu , żeby cię wysłuchano“

July 1st, 20079:12 pm at
przepraszam, ale to Wellcome in Poland zamiast Welcome to Poland to tak specjalnie, że niby aluzja? :-)
July 2nd, 20073:42 pm at
No tak, nie wiedziałem jak to napisać żeby nie było wątpliwości. Czasami tytuł to połowa historii :)
Łelkym tu Połlend?
July 2nd, 20078:35 pm at
mogłeś napisać wilkomir til Orkneya. Albo welcome to Zangaroo :-) w sumie na jedno by wyszło ;-)