Did you know when I wanted, czyli Trzecia
Lacuna confidential file #791 @ 14 May 2008, 8:45 amPatient: Spotless
Bedzie o muzyce — od czasow sanatorium dawno juz o niej tutaj nie bylo, mimo, ze jej waga sie nie zmienila. Moj iPod jest az ciezki od muzycznych bitow i towarzyszy mi w drodze do/z pracy.
Ostatnio sluchalem dwoch nowosci. Na jedna dlugo czekalem, na druga — niezupelnie.
Mowa o R.E.M. i Portishead.
R.E.M. przyzwyczail sluchaczy do tego, ze nowa studyjna plyta wychodzi srednio co 2 lata. W tym wypadku bylo chyba troche dluzej — ale bylem cierpliwy. “Accelerate” jednak rozczarowala. Brzmienie a’la “Monster” nie przypadlo mi do gustu (krytykom owszem tak), chociaz im dluzej slucham tym wiecej dostrzegam pozytywow. Dam im jeszcze szanse przekonac mnie do tej plyty w wersji koncertowej - juz za dwa tygodnie w Berkeley.
Stosunkowo szybko “wyleczylem” sie inna plyta — otoz niespodziewanie wyszedl nowy Portishead. Po, bagatela, 11 latach od ostatniej plyty (”Portishead”) i 14 latach od plyty pierwszej (”Dummy”). Mozna by pomyslec, ze Portishead przestal istniec, gdyby nie to, ze wypuscili w miedzyczasie koncertowke i zagrali koncert dobroczynny w Bristolu. A tu - bam! - nowa studyjna plyta. I to jaka!
Niektore kawalki moglyby rownie dobrze pojawic sie na poprzednich plytach, tak doskonale trzymaja klimat. Ale wiekszosc jest… inna. Dobra. Duzo bardziej rytmiczna, elektroniczna, bogata w dzwieki. Do tej plyty nie musze sie “przyzwyczajac” — od drugiego przesluchania mam wrazenie, ze znam ja i lubie od dawna. Nie wiem jak to opisac, ale roznica w odbiorze miedzy “Third” a “Accelerate” jest gigantyczna. “Trzecia” jest doskonala plyta.
And if I should fall
Would you hold me
Would you pass me by
For you know I’d ask you for nothing
Just to wait for a while
Po prostu posluchajcie:
Você só ganha o que você merece

