Jestem uprzejmy miec watpliwosc
Lacuna confidential file #794 @ 20 May 2008, 9:24 amPatient: Spotless
Watpliwosci budza sie cyklicznie, prowokowane znajomymi bodzcami. Wlaczam wtedy tryb samoudreczania, grzebie sie w przeszlosci i boje sie przyszlosci. Bardzo latwo (i chetnie) jest wpasc w ten komfortowy tryb pt. “jest dobrze!” i na tym poprzestac, zgodzic sie ze stanem faktycznym, zaakceptowac. Juz wiem, ze to jest zludne i niebezpieczne, ze nic nie jest pewne, ze nic nie jest “for granted”, ze wszystko moze sie odwrocic, przewrocic, dac z kopa. Mimo to nie zyje asekurancko, z dystansem — to bylby juz kompletny koszmar. Zyje szczerze, ale i stad watpliwosci.
Jedyny odruch samoobrony, jaki mam, to egoizm i dystans, ktore - owszem - komunikuja, ze cos jest nie tak, ale dzialaja na tyle destrukcyjnie, ze nie ma bodzca, by cos z tym zrobic.
Nie zaluje niczego,
lecz nie godze sie z tym
Co powiesz, jesli nie doslyszysz?
Co napiszesz, jesli nie dowidzisz?

May 21st, 20087:01 am at
Pamiętaj Spotless
“Wherever you go, there you are”
oraz “A journey of a thousand miles begins with a single step.”
no i noś czapkę bo wieje :/