Geekowe feng-shui
Lacuna confidential file #800 @ 21 July 2008, 2:20 pmPatient: Spotless
W ramach porządków w domowych bitach kupiłem sieciowy dysk twardy Buffalo Linkstation Pro. Myślę, że 1 terabajt (zmirrorowany dla bezpieczeństwa) powinien wystarczyć - przynajmniej na 2 lata. Przewertowanie, przerzucenie i wyrzucenie wszystkich płytek CD/DVD zajęło mi prawie tydzień — i liznęło raptem 15% pojemności Linkstation. Ufff. I okazało się, że zrobiłem to w samą porę — dużej części płytek nie mogłem już w całości odtworzyć. Backup backupa to za mało… Znalazłem też pierwszą wypaloną własnoręcznie płytkę — datowaną na grudzień 1996. Zawartość wybitnie wczesno-developerska i hackerska. Rootkity, exploity, melodyjki midi i mody oraz półnagie fantasy-laski Borisa Valleyo. To były [głupie] czasy.
Oczywiście, jak każde moje porządki - wertowanie w tych elektronicznych śmieciach skutkuje wspomnieniami. Te zdjęcia, te składanki mp3, ten film. Zachować czy skasować? Iść do przodu, czy wspominać? Jestem chyba trochę wspomnieniowym chomikiem — pamiętam i wspominam dużo rzeczy o wydarzeniach i osobach, które pewnie nawet na sekundę się nad nimi już nie zatrzymują. Żeby nie było znowu, że marudzę: nie marudzę. Stwierdzam.
Zatem powierzyłem nasze wspomnienia Buffalo, który w szafie radośnie mruga diodami, a kilkaset starych płyt wylądowało w śmietniku. Filmów nie kopiowałem — wyrzuciłem wszystkie. MPAA jest zbyt blisko, poza tym odzwyczailiśmy się już od “jakości” divx, odkąd nie oglądamy już filmów na ekranie laptopa.
Przy okazji, polecacie jakieś ciekawe książki / polską muzykę? Niedługo będziemy mieć możliwość otrzymania niewielkiego “transportu” rzeczy z PL, więc jestem bardzo otwarty na rekomendacje ;-) Z tej strony polecam klasyczny serial o policjantach i złodziejach: “The Wire“. Z lektur ostatnio studiujemy głównie książki kucharskie, więc feedbacku brak ;-)

July 22nd, 20081:55 am at
Hehe, skąd ja to znam.
Z dwóch segregatorów pełnych płyt, zostały mi się dwie płyty z rzeczami których nie szło by odtworzyć w żaden sposób.