Wyobraź sobie, że zawsze masz czas
Lacuna confidential file #82 @ 26 January 2005, 11:26 pmPatient: Spotless
A dzisiaj był zapowiadany Janerka. Zdał egzamin, mimo, że to momentami dołująca impreza. Niewielu artystów może sobie pozwolić od rozpoczęcia koncertu od bardzo spokojnych kawałków. Reguła mówi, być rozgrzać publikę od razu, by później ją uspokoić i na końcu porwać w wielki młyn — i w szczytowym jego pędzie - skończyć. Janerka nie lubi reguł. Zaczęło się od Zero zer.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc / poza to co nam się śni / i rozbłyśniemy auerolą
Wszechświat się skończy / a ocaleją tylko ci / co zrozumieli ten dziwoląg
Miłość / miłość / miło by było / miłość
Po spokojnym początku Janerka przyspieszył, zagrał stare, dobre klausowe kawałki.
Nie mów nie mów skąd mnie znasz
Najlepiej nie mów nic
Później coraz więcej utworów z mojego “top-10″. Bardzo wrocławski Strzeż się tych miejsc, ukochana Historia podwodna, klimatyczna Ta zabawa nie jest dla dziewczynek. Odpłynąłem, siedząc pod ścianą, opierając o nią głowę, sącząc kawę w papierosowym dymie. Tak lubię.
Kiedy mówisz do mnie ja no i ty
Ja no i ty nic nie znaczy
Mów śmielej
Pod sam koniec — niesamowita mieszanka. Najpierw Konstytucje, które przeszły w Opar i w przedziwny sposób wymieszały się z Bez kolacji i Śpij aniele mój.
Śpij aniele mój, śpij aniele mój
Ja bez kolacji nie chcę spać
Ja bez kolacji nie chcę spać
Bez kolacji
Bisy? Niestety za mało, ale za to klasyka. Jezu jak się cieszę i - Wyobraź sobie na sam koniec. I zapowiedź nowej płyty, już wczesną wiosną. I bardzo miła niespodzianka - imienny autograf zdobyty przez koleżankę. Nie jest źle, prawda?
Tak to jakoś się stało, że Janerka trafił do mnie w ważnym i trudnym momencie, a co za tym idzie - sam też stał się ważny. Owszem, słuchałem go często i wcześniej, ale dopiero teraz go naprawdę słyszę.
I tylko Dobranoc zabrakło…
Bawimy się
Bawimy ładnie lub nie
Nieważne