Emancypacja
Lacuna confidential file #19; Mind map location(s): Short storyMemory mapped on: 22 June 2003, 3:57 pm
Patient: Spotless
Plemnik, nazwijmy go dla wygody Benek, pędził jak oszalały – na początku pchany siłą od niego niezależną, by po chwili zacząć poruszać się już własnym sumptem.
Na początku wszystko przebiegało tak jak należy. Droga była mu co prawda nieznana, ale instynkt wojownika był silniejszy niż ewentualna niepewność: parł do przodu, wicią wykonując dynamiczne, faliste ruchy. Wiedział, że musi być pierwszy, przed wszystkimi – nie bacząc na nic przeciskał się przez przestrzeń o różnej gęstości, to zwalniając to przyspieszając, czasem odbijając się od ścianek korytarza. Mimo tych przeciwności posuwał się do przodu w całkiem niezłym tempie.
Po pewnym czasie, przed – czego był pewien – ostatecznym zakrętem-górką, zwolnił. Coś tutaj nie grało. Coś było bardzo nie tak…
Zatrzymał się. Rozejrzał.
Był sam. Całkiem sam. Dookoła panowała cisza. Benek był jedynym plemnikiem, który tutaj dotarł. Co więcej teraz, jak o tym pomyślał, był jedynym plemnikiem od samego początku.
Benek nieufnie pokonał ostatni zakręt i zdębiał. Aż mu wić opadła.
- Patrzcie, już jest! Dawajcie go tutaj! – usłyszał przeraźliwe krzyki tysięcy komórek jajowych, które ujrzał przed sobą. – Ja będę pierwsza! Nie, bo ja! Na niego!
I ruszyły tłumem w jego stronę.