I głębiej…
Lacuna confidential file #49; Mind map location(s): ChaosMemory mapped on: 15 September 2004, 11:30 pm
Patient: Spotless
…i głębiej już się chyba nie da.
…i głębiej już się chyba nie da.
Wstaję nie wiem po co
Wstaję bo chyba warto żyć
Podnoszę się jak król
Choć gębę mam jak szczur
To w głowie echo bzdur
Że w końcu pewnie kimś zostanę…
…sam
Wstaję piję mleko
Wstaję chociaż zarzuca mnie
Papieroch sterczy z ust
Jak jezusowy gwóźdź
Przebija mnie do stóp
Przybija mnie do raju ściany
I znów pobite gary
Śpię
Popieram absolutnie sen
Śpię
To takie jest banalne
Zbudzić się obudzić się
Zbudzić się
Wstaję nie wiem po co
Wstaję bo chyba warto żyć
Ktoś znów przestawił czas
Jak stół kolejny raz
I kantów siny znak
Ozdabia mnie jak tatuaże
Tak
Wstaję piję mleko
Wstaję chociaż zarzuca mnie
Już w radiu dają znać
Że u mnie wszystko gra
Więc znowu rozpoczynam
Wymyślanie następnego dnia
I znów pobite gary
Nie mogę nic wymyślić
Śpię
[Lech Janerka, "Wstaję". Zapętlić forever, to o mnie]
Pytam, bo zaczynam mieć wszystko w dupie.
I chyba warto się tą sprawą głębiej zainteresować, czyż nie tak?
Bieganie nudne jest, ale przyjemnie męczy. Po kilkuset pierwszych metrach ma się już dość, ale człowiek biegnąc dalej ze zdziwieniem stwierdza, że może jeszcze trochę i trochę i dalej…
Muzyka w uszach pomaga bardzo. Niektóre kawałki wręcz niosą człowieka same, dla mnie dzisiejszym hitem był mój stary dobry Megadeth pomieszany z soundtrackiem z Requiem for a dream.
Pięciu kilometrów raczej nie było, deszcz przeszkodził (hurra!), ale jutro ciąg dalszy — na siłowni.
May the power be with me.
Nous sommes condamnés
Doceniam to, że moi bliżsi znajomi nie pytają ustawicznie ‘no i jak?’. Bo i głupie to pytanie jest bardzo, a większość z Was i tak doskonale wie jak to jest. Szanuję to.
Lubię w punktach (ew. punktorach):
- Rzeczy nie są tym, czym się wydają
- Rzeczy nie są takie, jakie się wydają
- Z dnia na dzień, bogatszy o nowe informacje i doświadczenia, stwierdzam, że cała sytuacja ma coraz mniej sensu
- Czemu tak uwielbiam słuchać zapętlone “Blue Velvet” w wykonaniu Bobby Vintona?
Czas zrobić coś bardziej konstruktywnego… Mais ce qui?
Na razie krótki acz konkretny plan na jutro: przebiec z głośną muzyką w uszach przynajmniej 5 kilometrów.
Mais il ne va pas s’arrêter