Od Irlandii tak naprawdę w Stanach ciężko uciec. Irlandczyków jest wszędzie pełno, a ich “kultura” jest na tyle lubiana, że irlandzkie puby, muzyka i piwo są wszędzie.
W sobotę byliśmy na corocznym festiwalu piwa i ostryg w San Francisco, w Fort Mason. Była to typowa muzyczna majówka, za którymi tak tęsknimy: słońce, trawa, piwo, muzyka i relaks. Nie wiem kto i jak wpadł na skomponowanie Guinnessa z ostrygami, ale miesza się to razem całkiem sympatycznie. Poza tym tylu osób w firmowych t-shirtach Guinnessa nie widziałem nawet na Temple Barze w Dublinie.

Piwo i ostrygi

Piwo… (pierwszy Guinness wypity poza Irlandią, smakował nieźle, mimo, że z plastiku)

…i ostrygi.

Irlandia w SF